Córka całe życie mówiła, że nie chce mieć dzieci. Kiedy jednak zaszła w ciążę, błagała mnie o pomoc. Jeszcze bardziej zdziwiło mnie to, kto okazał się ojcem dziecka. Za… En voir plus

Zawsze powtarzała, że nie chce dzieci. Już w liceum, kiedy koleżanki marzyły o rodzinie, moja córka wzruszała ramionami i mówiła: “To nie dla mnie, mamo. Chcę mieć wolność, swoje życie, podróże, ciekawe wyzwania.”

Nigdy nie namawiałam jej, nigdy nie mówiłam, że będzie żałować – choć, jak każda matka, gdzieś w głębi duszy marzyłam o wnukach, o ciepłych, rodzinnych świętach pełnych dziecięcych głosów.

Ale moja Magda zawsze szła swoją drogą. Skończyła studia, znalazła pracę, przez kilka lat mieszkała za granicą. Z każdym rokiem była coraz bardziej niezależna, samodzielna, jakby uciekała przed wszystkim, co kojarzyło jej się z rutyną, przywiązaniem, tradycyjnym życiem.

Rozstała się ze swoim narzeczonym – Markiem – twierdząc, że nie chce się wiązać na zawsze, że oboje oczekują od życia czegoś innego. Bardzo to wtedy przeżyłam, bo Marek był dla niej jak bratnia dusza, zawsze czuły, troskliwy, marzył o rodzinie. Przez pewien czas myślałam nawet, że z czasem do siebie wrócą. Ale Magda zamknęła ten rozdział na dobre.

Przez długie lata nasze relacje były poprawne, choć nie należały do najcieplejszych. Spotykałyśmy się kilka razy w roku, telefonowałyśmy raz w tygodniu. Zawsze wyczuwałam w jej głosie dystans, jakby bała się, że znów zacznę pytać o wnuki, o miłość, o plany na przyszłość. Z czasem przestałam nawet o tym wspominać.

Aż pewnego dnia, nieoczekiwanie, zadzwoniła do mnie wieczorem, zapłakana i roztrzęsiona. Usłyszałam, że jest w ciąży. Myślałam, że źle słyszę. Magda – moja córka, ta, która całe życie uciekała od macierzyństwa – prosiła mnie o pomoc, o wsparcie, o obecność przy sobie. Mówiła, że nie poradzi sobie sama, że się boi. Zostawiła wszystko i wróciła do kraju, do naszego starego mieszkania, które już zaczęło trącić pustką.

Początki nie były łatwe. Magda była zamknięta w sobie, rozdrażniona, często płakała, a ja starałam się być obok, choć czułam, że trzymam się na dystans, którego nie mogę przekroczyć. Przygotowywałam posiłki, jeździłam z nią na badania, urządzałam pokój dla maluszka.

 

Następny

Share This Article
Leave a comment